odra.net.pl
 
> odra na bieżąco >
ZMEDIATYZOWANA POLITYKA, SPOLITYZOWANE MEDIA
Z doktorem Zbigniewem Bajką, wykładowcą Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz zastępcą kierownika Ośrodka Badań Prasoznawczych w Krakowie, rozmawia Stanisław Lejda


Na poziom polskich mediów narzekają już chyba wszyscy, nawet politycy, a także sami dziennikarze. A jak jakość pracy tych ostatnich oceniają prasoznawcy?
– Gdybym zabrał głos jako historyk mediów (niedawno ukazała się Historia mediów autorstwa Zbigniewa Bajki, pierwsza w Polsce tak obszerna książka na ten temat – przyp. red.), mógłbym powiedzieć, że na prasę narzekano, odkąd zaczęła się ukazywać. Najpierw tworzyli ją głównie literaci i księża, ale nie każdy znakomity literat okazywał się dobrym dziennikarzem. W okresie międzywojennym polska prasa była bardzo upartyjniona.   [Czytaj]
Popkultura czy poptresura?
Tomasz Kozłowski


Świadoma konsumpcja to mit. Emocje, nawyki i apetyty – oto kluczowe determinanty naszych zachowań. W spektaklu popkultury bliżej nam do posłusznych zwierzaków niż suwerennych aktorów.


Termin „popkultura” to nazwa bardzo nieszczęśliwa. Sugeruje, że popkultura jest kulturą naprawdę, wspólnotą wartości i postaw podzielanych przez zbiorowości, służącą komunikacji i regulującą życie w grupie. Więcej, sugeruje ewolucję owej wspólnoty, nie tylko w sensie ilościowym, ale i jakościowym. Kształtowanie się tradycji, która wytycza nowe szlaki myśli i symboli. Ale sam fakt, że popkultura operuje na określonych treściach, formach i zachowaniach, a więc na „tworzywie kultury”, nie oznacza jeszcze, że mamy do czynienia z kulturą prawdziwą. Podobnie jak sam fakt wytatuowania sobie chińskiej litery na ramieniu nie implikuje znajomości chińskiego alfabetu. Niewykluczone bowiem, że mamy jedynie do czynienia z dobrze ugruntowanym przemysłem posiadającym potężną sieć dystrybucji, który wytwarza produkty dla naszych umysłów. A że nasze umysły dobrze czują się w środowisku kulturowym – oferowana jest im jej przyjemna i lekkostrawna proteza tegoż, na czym przy okazji robi się kupę pieniędzy.

  [Czytaj]
Za garść papierosów, kilka paszportów lub mieszkanie
Marcin Adamczak
Kilka lat temu Barbara Kosecka porównała polskie filmy do siatki na zakupy, pisząc: polskie filmy, nawet te realizowane mistrzowską ręką, na ogół się „nie kleją”. Są „częściowe”, przechodzą od sceny do sceny metodą „sitcomu”, nie dostarczając widzowi żadnego mentalnego pomostu pomagającego wyobrazić sobie całość (…) nie można wejść w coś, co nie ma struktury, lecz tylko części; co – jak popularna w latach 70. sznurowana siatka na zakupy, w razie potrzeby dziesięciokrotnie zwiększająca objętość – zasadniczo składa się z dziur, przez które wszystko wypada. Rzeczywiście nader często tak właśnie w polskim kinie lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych bywało. I tym większe wrażenie sprawia Dom zły Wojciecha Smarzowskiego, jaskrawo wyróżniający się na tle amorficznych „filmów-sznurowanych siatek” obraz o doskonałej strukturze i błyskotliwe zrealizowanym scenariuszu, przykład rzadkiej w polskim kinie ostatnich dwudziestu lat jakości. Nie ma większego sensu skupianie tutaj uwagi na poszczególnych elementach: reżyserii, zdjęciach, scenariuszu czy aktorstwie; ten krótki tekst zamieniłby się bowiem wówczas w monotonną litanię komplementów.   [Czytaj]
Tryby
TOMASZ HRYNACZ


Na zmianę: wlot, wylot. Pływanie
głębokie w studni pamięci. Bordowy miąższ chmur,
mleczna posypka ziemi. Nie na miejscu to twoje zakłamanie.


Jak wiele innych. Stanowczy ton, podrzędna składnia.
Jesień w trybie przypuszczającym. Wyrój bazaltowych
słów. Wchodzisz czy zostajesz? Sparciały całun nieba.


Twój język słodki do bólu.

  [Czytaj]
Poznać tych, którymi się jest
Michał Paweł Markowski: Życie na miarę literatury. Homini, Kraków 2009, s. 376.


Życie na miarę literatury nie powstałoby – przyznaje Michał Paweł Markowski w eseju Przyjaźń, histeria, melancholia – gdyby jakiś czas temu nie zaistniał tekst o tym właśnie tytule. Okolicznościowy artykuł, który w formie zalążkowej posłużył za zarys filozofii, jaką przyjął Międzynarodowy Festiwal Literatury im. Josepha Conrada, organizowany przez „Tygodnik Powszechny” i Kraków. Kiedy artykuł był już gotowy – streszcza historię Markowski – postanowiłem jakoś wyklarować moje poglądy na literaturę (…) i przedstawić je w postaci książki-manifestu.   [Czytaj]
Z Berlina
Małgorzata Ćwikła


Dominacja rzeczywistości potrafi w niezwykły sposób uczynić teatr namacalnym. Może także wymazywać dramaturgię, na jej miejsce wprowadzając szereg mniej ciekawych dokumentów, o których atrakcyjność walczyć muszą aktorzy. W najnowszym spektaklu Luka Percevala, otwierającym sezon w hamburskim Thalia Theater i będącym pierwszą realizacją twórcy jako głównego reżysera tej sceny, The Truth about The Kennedys, przepisana z gazet fabuła ciągle się uaktualnia, natomiast nadmiar faktów i tekstu zostawia w tyle wrażenia teatralne. Kilka dni przed premierą zmarł senator Edward "Ted" Kennedy, najmłodszy brat Johna Fitzgeralda, a podczas ostatnich wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych jeden z patronów Baracka Obamy. Tym samym historyczny materiał wzbogacił się o kolejny, zamknięty rozdział. Dla Percevala był to powód, by historię wzlotu i upadku legendarnego klanu zakończyć monologiem Teda – mniej znaczącego, młodszego brata w zorientowanej na doskonałość rodzinie, której nie dane było długo przetrwać na wywalczonych szczytach.   [Czytaj]
Z Wiednia
Marek Feliks Nowak
Felix Austria! Po raz drugi z rzędu laureatem Nagrody im. Georga Büchnera, uważanej za najważniejsze wyróżnienie w dziedzinie literatury niemieckojęzycznej, został Austriak. Walter Kappacher przez dziesięciolecia stworzył ze wszechmiar wybitne, lecz przez długi czas nie zauważane oeuvre – stwierdziła Niemiecka Akademia Języka i Poezji. Dopiero po ukazaniu się powieści Selina w 2005 roku został naprawdę dostrzeżony, podkreśliło jury. Jego spokojna, muzykalna proza pełna melancholijnej bezkompromisowości, zawsze smutna, choć nigdy przygnębiająca, ukazuje nam nas samych – napisano w uzasadnieniu. Nagroda w wysokości 40.000 euro została wręczona 31. października 2009 w Darmstadt podczas jesiennego posiedzenia Akademii. Tym samym Kappacher dołączył do grona tak wybitnych laureatów tej nagrody jak Heinrich Böll, Thomas Bernhard, Friedrich Dürrenmatt, Friederike Mayröcker, Elfriede Jelinek, Günter Grass czy Elias Canetti.   [Czytaj]
Wiersze wybrane w lutym 2010
Małgorzata Południak


Priwiet


Puszkin ostrzegał - idiotko, gdzie leziesz
smakując życie i szczęście, zamiast wiekuistych
nocy. dość,


że przeżył cerkwie i na Kaukazie kościółki
tycie, tycie. w martwych ikonach żal; odbijam akcent
po tacie, niby z sierpa i młota. ojczyzno wybacz,
Hospodi Chesnokova śpiewam pod Kremlem - czy wpuszczą,
swołocz?   [Czytaj]
POCZTÓWKI LITERACKIE
KAROLA MALISZEWSKIEGO
Ewelina. Przeskoczyła pani kilka wstępnych etapów i jest już bardzo świadoma tego, co robi. Te wiersze nie zdarzają się przypadkiem. Są w pewien sposób zaplanowane, a potem odmierza się je, wyważa i kończy. To są fakty literackie, jak sądzę, a nie tylko psychoterapeutyczne. Dlatego proszę o jeszcze większy wysiłek, dalsze starania. Na przykład ważna jest precyzja. Beatrycze – królowa nocy powinna być raczej wyganiana czy przeganiana, a nie rozganiana, gdyż to określenie dotyczy grupy ludzi, wręcz tłumu. Nie można rozgonić jednej osoby. Chyba że temu czasownikowi czy utworzonemu odeń imiesłowowi nadamy nowe znaczenie, lecz tu nie ma o tym mowy, pani trzyma się tradycyjnej konotacji. Zdarzają się więc takie drobiazgi. A na tym etapie nie powinny się zdarzać. To one cofają panią do przedszkola. Utwór Kirigami w tym kontekście (konsekwencji i dyscypliny) wydaje się najbardziej krystaliczny, zakończony, dopracowany.   [Czytaj]





o odrze
kronika pocztówki literackie prenumerata lista mailingowa
archiwa 2001-2
archiwa 1996-8